Mała drewniana półeczka, którą znalazłam na giełdzie rzeczy odstawionych. Zakupiona za całe 12,00 złotych polskich. Nawet nie próbowałam się targować, chociaż nie wiedziałam, czy do czegokolwiek mi się przyda takowa półeczka.
Trochę zniszczona, lakierowana na wysoki połysk. Nie zamierzałam poświęcać jej zbyt wiele czasu, więc nie usunęłam warstwy lakieru, tylko dokładnie umyłam.
Zapłaciłam za swoje niechciejstwo dodatkowym czasem przy malowaniu (kilka warstw farby), a i tak efekt nie wyszedł zadowalający, jeżeli miałabym się czepiać.
Na zdjęciu poniżej efekt jednokrotnego malowania.
Używałam farby akrylowej białej z połyskiem i farby akrylowej biel tytanowa oraz barwnika w kolorze piaskowym. Ozdobny pasek przykleiłam klejem do drewna, a całość dla pewności polakierowałam lakierem akrylowym.
Taki efekt uzyskałam już po lakierowaniu
A tak półeczka wygląda na ścianie w kuchni już w wersji użytkowej.
Zapomniałam dodać, że powiesiłam ją odwrotnie, niż zakładał to jej twórca. Stare otwory zaszpachlowałam i wywierciłam nowe. W tej pozycji jest dużo praktyczniejsza.
Jak Wam się podoba nowe życie starej półeczki?