wtorek, 31 maja 2016

Romantyczny zapach lawendy...

Potrzeba chwili i ... kolejna rzecz użytkowa z odzysku.
Z tym zapachem to trochę przesadziłam, ale od czego mamy wyobraźnię.

Kosz do kuchni zawieszany na drzwiczkach, niby schowany, ale dlaczego ma nie wyglądać ładnie?

Leciwy kosz Ikea wyszperany w piwnicy
Pomalowałam jedną warstwą białej farby akrylowej

Pod ręką miałam akrylową farbę morski błękit, więc postanowiłam poeksperymentować



Pozostało jeszcze ozdobienie

Serwetkę przykleiłam wodnym lakierem akrylowym

Trochę malowania palcami i efekt całkiem, całkiem



Kosz już zawieszony na drzwiczkach kuchennej szafki. 
Zmiana na lepsze?







Biżuteria "na oku"

Majowy wieczór i coś co od dawna "chodziło mi po głowie".

Wykorzystałam do tego celu stary obraz, który zamalowałam pięknie kryjącą farbą akrylową 
w ciemnym kolorze morskim.

Sukienka z koronki od dawna leżała w szafie, bo szkoda było taką ładną wyrzucić

Koronkę przykleiłam wodnym lakierem akrylowym, bezbarwnym.

Pomalowaną ramkę pokryłam białym woskiem postarzającym

Lekko przetarłam krawędzie, tak trochę shabby

I prezent dla miłośniczki biżuterii gotowy!!!

Jak się Wam podoba taki pomysł?





czwartek, 5 maja 2016

Malowana szkatułka

Piętnaście lat temu dostałam w prezencie urodzinowym śliczną szkatułkę na biżuterię. 
Kremowy haftowany materiał, naszywane kwiatki i perełki. Śliczna.
Niestety po paru latach użytkowania, a zwłaszcza przerzucania z kąta w kąt (przeprowadzka), walory estetyczne owej szkatułki uległy zminimalizowaniu. 
Nie lubię wyrzucać starych rzeczy, a szczególnie prezentów, więc zaeksperymentowałam.
I mam całkiem fajny efekt!!!
 Materiałowe kwiatki i perełki niestety odprułam przed zrobieniem zdjęcia
Wzięłam w dłoń taką oto złotą emalię kupioną dla potrzeb dekoracji bożonarodzeniowych
Wyniosłam szkatułkę do "pracowni", bo farba ma bardzo intensywny zapach i nałożyłam dwukrotnie warstwę emalii na materiał. Efekt pozytywnie mnie zaskoczył.
Szkatułka teraz dumnie stoi na toaletce wraz z chustecznikiem pomalowanym tą samą emalią.


Niedługo spróbuję pomalować tę małą skrzyneczkę do kompletu.



Półeczka na kuchenne drobiazgi

Mała drewniana półeczka, którą znalazłam na giełdzie rzeczy odstawionych. Zakupiona za całe 12,00 złotych polskich. Nawet nie próbowałam się targować, chociaż nie wiedziałam, czy do czegokolwiek mi się przyda takowa półeczka.

Trochę zniszczona, lakierowana na wysoki połysk. Nie zamierzałam poświęcać jej zbyt wiele czasu, więc nie usunęłam warstwy lakieru, tylko dokładnie umyłam.
Zapłaciłam za swoje niechciejstwo dodatkowym czasem przy malowaniu (kilka warstw farby), a i tak efekt nie wyszedł zadowalający, jeżeli miałabym się czepiać.
Na zdjęciu poniżej efekt jednokrotnego malowania.

Używałam farby akrylowej białej z połyskiem i farby akrylowej biel tytanowa oraz barwnika w kolorze piaskowym. Ozdobny pasek przykleiłam klejem do drewna, a całość dla pewności polakierowałam lakierem akrylowym.


Taki efekt uzyskałam już po lakierowaniu

A tak półeczka wygląda na ścianie w kuchni już w wersji użytkowej. 


Zapomniałam dodać, że powiesiłam ją odwrotnie, niż zakładał to jej twórca. Stare otwory zaszpachlowałam i wywierciłam nowe. W tej pozycji jest dużo praktyczniejsza.

Jak Wam się podoba nowe życie starej półeczki?